Rozpięty do granic…

Tak więc wszystko, co możesz odczuwać, to osamotnienie, wyobcowanie płynące z wyraźnego braku przynależności. Ten, kto tym włada i to rozumie, nie chce, abyś się tam kręcił. Cała ta technika sprawiła w jakiś sposób, że jesteś cudzoziemcem w europejskim kraju. Jej kształt, wygląd i niezrozumiałość mówią ci „Wynoś się stąd”. Wiesz wprawdzie, że gdzieś jest jakieś wyjaśnienie, a to, co się dzieje, niewątpliwie służy ludzkości w pewien pośredni sposób, ale to nie te cechy rzucają ci się w oczy. Widzisz tu tablice: NIE MA PRZEJŚCIA i WSTĘP WZBRONIONY, JESTEŚ TYLKO DO ROBOTY a zamiast czegoś, co by służyło ludziom, widzisz ludzi małych jak mrówki, obsługujących te dziwne, niepojęte twory. I wiesz jeszcze, że nawet gdybyś nie był obcy, gdybyś przynależał do tego, co widzisz, to tylko los jednej z mrówek obsługujących te twory byłby twoim udziałem. Nic się nie martw, jutro jest kolejny taki sam dzień. Czy emigracja jest moim dobrym wyborem? Sądzę że po kilku latach spędzonych poza krajem, nasuwa się jedno pytanie. A gdzie jest doskonale. Czy tutaj w NL? Raczej wątpię…

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Rozpięty do granic…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s